Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sok. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sok. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Sokowirówka czy wyciskarka?



Kiedy przeglądam serwisy o zdrowym żywieniu i wgłębiam się w tematykę świeżo wyciskanych soków, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że aby zapewnić sobie maksimum zdrowia, trzeba wydać przy okazji maksimum pieniędzy.
Sok z wyciskarki jest zdrowszy od tego z sokowirówki, ponieważ przy jego wytwarzaniu nie traci się tylu witamin i składników mineralnych, co przy produkcji soków z sokowirówki. Bo cały proces przebiega w niższej temperaturze, bo w jego wyniku odpadów jest mniej, więc wykorzystuje maksimum tego, co można wykorzystać z danego warzywa czy owocu. Zatem mamy więcej soku, więcej smaku i więcej witamin.
Obrywając zdrowo po kieszeni.

Na pewno bardzo bym się cieszyła gdyby pod naszym dachem zamieszkało takie cacko. Ale z drugiej strony...
Czy rzeczywiście sięgałabym po nie częściej niż naszą ślubną sokowirówkę?
Czy po pewnym czasie nie wylądowałoby to ustrojstwo w dolnej szafce, do której rzadko sięgam bo aż tak się trzeba schylić?
Czy nie lepiej po prostu zjeść tę marchew/jabłko/pomarańczę zachowując 100% smaku, witamin, składników mineralnych, błonnika i zawartości portfela?
Może zastanowię się nad tym, gdy zepsuje się nasza sokowirówka i odczuję jej rzeczywisty brak.

A tymczasem, gdy nam się nudzi i najdzie nas ochota na coś innego - wirujemy.

Tutaj marchew, jabłko i czerwone pomarańcze.






środa, 4 grudnia 2013

Pożegnanie ze Speedcookiem. KONKURS!!!


Sezon dyniowy powoli się kończy, wchodzimy w tematykę Świąt Bożego Narodzenia, ale jeszcze chwilkę. Jeszcze pokażę Wam super pyszny domowy sok na bazie marchewki i dyni. Jeszcze konkursowo pożegnam się ze Speedcookiem.

Tak, tak! Pierwsze primo! Ma dla Was konkurs!
Ponieważ wspomniane urządzenie, które gości u mnie od dwóch miesięcy z hakiem świetnie nadaje się do przygotowana zup - kremów (wrzucam składniki, podlewam wodą, włączam gotowanie, przyprawiam i miksuję) poproszę Was o przepisy na Wasze ulubione zupy kremy. Wystarczy wpisać je w komentarzach pod tym postem. Wybiorę ten, który uznamy z naszą rodzinką za najbardziej smakowity :)
Daję Wam czas do 10 grudnia :)
Do wygrania firmowy kuchenny fartuch i rękawice oraz książka kucharska!


Wracam do mojego soku. Niech się bobofruty i inne kubusie schowają! Mając opracowaną podstawową bazę, można tworzyć cuda. Ta baza to marchewki, jabłka i dynia. Gotowane w małej ilości wody - tak aby zachować jak największą ilość wartości odżywczych. Następnie wystarczy zmiksować z ulubionymi dodatkami, rozrzedzić przegotowaną wodą i ewentualnie dosłodzić. Na przykład miodem. Proporcje nie grają tutaj wielkiej roli - często wrzucam tyle składników ile mam, ale staram się żeby dynia nie królowała, bo wtedy niestety Córki na sok kręcą nosem.
U nas najbardziej sprawdziły się dwie wersje - z sokiem pomarańczowym oraz z bananem i truskawkami (zmiksowane zamroziłam wiosną).

Domowy sok przecierowy:
3 dorodne marchewki
3 jabłka
kawałek dyni
szklanka wody
sok z dwóch pomarańczy lub banan i szklanka zmiksowanych truskawek
sok z połowy cytryny
znów woda - do rozrzedzenia soku
miód do smaku

Obrane marchewki, jabłka i dynię kroimy na mniejsze kawałki, wrzucamy do garnka zalewamy wodą i przykrywamy. Gotujemy przez około 25 minut aż zmiękną (speedcook: opcja gotowanie, czas 25minut). Następnie wszystko miksujemy (speedcook: obroty - 7, czas - 25 sek.) z wybranymi dodatkami i dosładzamy miodem.