Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzynek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzynek. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 listopada 2013

Rodzynek.


Odkąd na opolskim Cytrusku nie ma już stoiska pani Ewy, o którym wspominałam tutaj, poszukiwałam miejsca w którym mogłam zaopatrzyć się w lepszej jakości bakalie, niż te które można znaleźć w większości sklepów/marketów/dyskontów.
Obie Córki uwielbiają suszoną żurawinę, niesiarkowane morele, słodkie rodzynki, daktyle etc. A ja cieszę się kiedy mam w domu coś słodkiego, co nie jest przetworzonym nie-wiadomo-czym. Zjadają też oczywiście świeże owoce, ale jesienią i zimą wielkiego wyboru nie ma.
Latem nie odczuwaliśmy za bardzo braku tych smakołyków - w różnorodności i obfitości letnich plonów wcale nie tęskniliśmy za żurawiną.
Końcem lata, na Festiwalu Opolskich Smaków trafiliśmy na stoisko pełne polskiego czosnku i papryczek chili, na którym również spróbować można było rozmaitych bakalii. Przy koszyczku leżały ulotki reklamowe 'nowego' sklepiku na Cytrusku. W tym czasie nie był już taki nowy... Dla nas jednak tak, gdyż w tamte rejony targowiska baaaardzo rzadko zaglądamy.
Zamieniłam kilka słów z sympatycznym Panem Piotrem i wiedziałam, że na pewno sklepik odwiedzimy!

W asortymencie bogactwo wspomnianych suszonych owoców, pestek, orzechów, kasz, mąk, przypraw, olejów, naturalnych soków. Chciałoby się wziąć wszystkiego po trochu!
















I oto sprawca całego zamieszania :) Panie Piotrze, życzę powodzenia i będę zaglądać regularnie :)


A jak tam trafić?